16 listopada 2013

Morskie żyjątka i czekające płócienka.

Wpadłam na pomysł nowej serii, związanej ze znakami zodiaku...Przepadam za motywami wodnymi, dlatego nie jest niczym dziwnym to, że w pierwszej kolejności zabrałam się z entuzjazmem za Wodnika.
Dziwne zaś jest to, że nie przypomniało do samego końca na to, że przypadkowo istnieje także taki znak jak Ryby. ;) Fakt ten zaskoczył mnie po rozrysowaniu wszystkich elementów i podmalowaniu większości z nich. Oczywiście mogę wszystko zrzucić na uczelnię, co rzecz jasna czynię. Nie miało to nic wspólnego z nieogarnięciem świata realnego.

Podsumowując, nie mogę stwierdzić, czy obrazek (akryle na podobraziu 18/24cm) przedstawia jakiś określony znak, ale ta technika spodobała mi się na tyle, że z pewnością w najbliższym czasie powstanie ich więcej :) Dwa pozostałe czekają nawet w kolejce. Jeszcze trochę i będę musiała je upychać pod łóżko... :p


Poniżej szkic i zdjęcie w warunkach naturalnych ;)

 

15 października 2013

Kluczoserce?




(Nowa tabliczka malarska + akryle) + trochę wolnego czasu*brak motywacji do robienia czegokolwiek = nowe rzeczy na blogu

Uwielbiam oglądać dokumentacje procesów twórczych-  kolejnych etapów szkicowania, rysowania, zamalowywania, rozświetlania, czy innych ekscytujących rzeczy- zatem kiedy tylko o tym pamiętam, sama się za to zabieram. :)
Czy teraz pamiętałam...? Taaaaaak!... (chóralne i psychodeliczne okrzyki entuzjazmu)

Zatem, jak to się utarło, zaczynam nie od końca lecz od początku: kluczoserce.


 
Pierwszy etap, czyli szuru szuru ołówkiem był bardzo sympatyczny. Może kiedyś poprzestanę tylko na tym.

 
Papier pod spodem to instrukcja składania czegoś-tam z IKEI. Czasami warto kupować meble.






Liczba etapów jest nieparzysta, więc chcąc zachować względną symetrię i porządek w tym poście oraz pragnąc zamieścić końcowy, finalny etap w większym formacie niż pozostałe obrazy, muszę zapełnić tą przestrzeń jakimś tekstem, dość mętnym i neutralnym, co nie powinno mi sprawić problemu ze względu na to, że już pisałam pracę licencjacką oraz obecnie piszę magisterską a zatem jestem specjalistką w dziedzinie rozwadniania słowa pisanego.








A oto wspomniany efekt końcowy. 

Nie bawiłam się nawet kontrastem, było ładne słońce i zdjęcie wyszło ładnie. :)

Przy okazji: może ktoś z Was byłby zainteresowany malunkiem w tym stylu? :) 

1 października 2013

Ćwiczeniowo.

Jakiś czas temu zachciało mi się usiąść i zamiast wykręcać umysł i wyobraźnię jak mokre ścierki, postanowiłam poudawać, że mam cierpliwość do szkicowania z natury. ;)

Dwa rezultaty: 

1. Nie jestem leworęczna, ale tylko w ten sposób miałam szansę na wykonanie niniejszego rysunku. Może kiedyś powinnam zamieścić efekt po przerzuceniu się na ową rękę... Ale szczerze, raczej nie.


2. OK, to jest małe oszustwo, ale ćśśśśś...

To na tyle, ale w najbliższym czasie powinno się pojawić coś nowego :)

16 września 2013

Na kartonie

Czasami jest tak, że mogłoby się napisać albo powiedzieć milion rzeczy, snuć wywody na tysiące stron, zakrzyczeć wszystko i wszystkich, histeryzować, panikować, kolorować rzeczywistość na czerwono i czarno oraz zabazgrać sobą całą przestrzeń dookoła. 

Ale lepiej jest siedzieć w Internecie i jeść coś dobrego, ignorując rzeczywistość. (Albo szukać obrazków czegoś dobrego, w oczekiwaniu na coś dobrego.)


Jelonek się trochę naczekał, ale dziś jest IDEALNY dzień na jego premierę. Osłodziłby cukier a teraz może komuś pocukrzy chociaż jedną sekundę- oczywiście nie chrupiąc w zębach. Został narysowany kredkami na kartonie a powstał zupełnie niespodziewanie. ;)


No, po prostu takie-takie zwierzątko z tkaniny. Co więcej mogę dodać?

4 września 2013

Akryle powracają (na chwilę)...

Tak jak pisałam ostatnio- coś nowego :)

Jakiś czas temu zamówiłam kilka koszulek i zabrałam się do zabijania na nich białej powierzchni. Dzisiaj efekty jednego z zamówień. Użyłam farb akrylowych i jak się okazało w trakcie eksperymentów są w stanie bez uszczerbku przeżyć nawet spotkanie z pralką na trybie delikatnym ;)

Ta-dam! Asia i jej nowa koszulka.

1. Wzór                                                                                        2. Przód... :)


3. ...oraz z boku





Na końcu podziękowania dla właścicielki koszulki, która wzięła udział w mini sesji i wyraziła zgodę na użycie jej wizerunku :D

29 sierpnia 2013

Błękitny czwartek

Dziś coś, co rzadko robię, tak rzadko, że wręcz można stwierdzić, iż nigdy :) Oto pani o imieniu Kimbra. Postanowiłam wykonać coś, co będzie nawiązywało do zdjęcia, lecz jednocześnie pozostanie rysunkiem :)


Bez wielkich opisów: oto rysunek wykonany ołówkiem HB. Nie jest idealnie- idealny, ale dość mnie zadowala, na tyle, że postanowiłam już nic z nim nie robić. Początkowo plan uwzględniał pokolorowanie go i delikatne ubarwianie. Ale po ołówkowaniu pomyślałam: hola, hola, niechybnie coś spieprzę! Ryzyku mówię nie. (Nie teraz.)


Całe szczęście istnieją różne programy graficzne. Mój oryginalnie nie jest nawet programem graficznym (PhotoFiltre), lecz służy do obróbki zdjęć. Ale jest. A skoro jest, to go użyłam. Było trochę zabawy z podkładaniem częściowo przezroczystych, różnokolorowych płaszczyzn, było trochę goryczy w związku ze stosowaniem kontrastu, który bywa albo za mały albo za duży. I kolor. Ma być subtelnie a czasami chamsko się pcha na piedestał.


Zastał mnie koniec i nie wiem co jeszcze napisać. Może to, że rezultat mnie stosunkowo zadowala, bo wcześniej nie łączyłam w taki sposób grafiki z rysunkiem. Wiem też, co mogłabym zrobić lepiej. Ale to tez dobrze ;)

Następnym razem coś innego. Mniej rysunkowego. Coś ciekawego :)




25 sierpnia 2013

Ja i H2O

Akwarele. Ostatnio właśnie nimi się zajmowałam. Rezultaty są jednocześnie różnorodne i monotonne, dlatego, ze względu na to pierwsze, rysunków jest więcej niż zazwyczaj w jednym poście, a ze względu na to drugie, jest ich o wiele mniej niż powstało w ostatnim, przepłodnym tygodniu.

Zainspirowałam się sympatycznymi i naprawdę uroczymi akwarelkami z bloga Koosje Koene. :) Bardzo fajnie wygląda połączenie kilku technik, dlatego na światło dzienne zostały wyciągnięte także ołówki i pisaki. Oto kilka z wymyślonych na bieżąco bilecików oraz "pocztówek", ot tak, dla poćwiczenia.



Ok, koty muszą być :) Plus zabawa z pryskaniem i robieniem zacieków.


To chyba zakładka?


Mroczny umysł drapieżcy i jego niewinne, nie podejrzewajace niczego ofiary.


8 sierpnia 2013

Niebiesko-czerwono 2

I znowu podobna kolorystyka. Jednak za tym nie kryje się przymus stosowania określonych kolorów- tak po prostu przypomniałam sobie o kilku rysunkach, które leżały w teczkach od kilku tygodni. Są już skatalogowane :)
Dziś zdecydowałam się na ten, ze względu na miły (i tak potrzebny ze względu na okrutną pogodę) chłód niebieskości i przezroczystą zieleń. Technika: akryle na cienkim płótnie.


Z najświeższych informacji, pod wpływem pewnego bloga, a właściwie strony, zabrałam się za akwarele, które były dłuuuuugo w niełasce. Dużo wody i wszystkie farbki w jednym miejscu. Jupi. O wspomnianym blogu napiszę kolejnym razem, już przy pracach akwarelowych, bo dla lubiących rysować i malować jest wyśmienity :).

1 sierpnia 2013

Niebieski, czerwony

Wczorajsze lenistwo, zamykające serię 7 grzechów głównych, nie pozostawiło zapewne wielkiego wrażenia. Cóż, trzeba było wejść w konwencję ;)

Dzisiaj coś baaaardzo świeżego. Od pewnego czasu trochę odpoczywałam od ambitniejszego rysunku i uzywałam głównie pisaków i cienkopisów. Są łatwe w użyciu, nie trzeba się bawić w aranżowanie przestrzeni, by ich użyć i nie brudzą.
Może któryś z nich nadaje się do publikacji, to się okaże. Na razie wczorajszy, ascetyczny wręcz obrazek akrylowy na podobraziu- nie byłoby go, gdyby nie dwa wypadki z opakowaniami farby. Zdecydowało się ono poluzować swoje granice i wypuścić z uwięzi sporo zawartości. Niestety nie zdążyła ona nigdzie odpełznąć i zniknąć pod meblami, gdyż szybko ja poskromiłam i umieściłam na miejscu, skąd już nie ucieknie, chyba, że kiedyś w szale zdecyduje się spalić to dzieło.


Co prawda coś kojarzyłam, ale dopiero po fakcie odkryłam, że tak intensywnie czerwone klify istnieją. 


No dobrze, nie aż tak...

30 lipca 2013

...

Napisałabym więcej, lecz nie mogę. Lenistwo.

http://www.youtube.com/watch?v=iMjZXNKMnys

I moja wspaniała praca,ostatnia. Dziękuję za uwagę poświęconą serii. ;)