10 sierpnia 2015

Co widziało słoneczko?

Ostatnio słoneczko widziało wszystko, prześwietliło każdy listek, roztopiło każdego loda, przypiekło każdy nos, zwęgliło każdą mrówkę, która zdecydowała się opuścić swoje magiczne ciemne królestwo podziemia. Gdyby miało smak, zalałoby kwaśnością całe ulice. Co roku lato jest inne, jednak ono jest wciąż to samo i niezmienne- i świeciło nad każdym kto tylko wziął oddech na tym łez i śmiechu padole- dokładnie na to samo Słońce patrzyli Kleopatra, Czyngis- Chan, Hitler... A teraz Ty. Ale Ty prawdopodobnie jeszcze żyjesz.

Źródło mojego przejaskrawienia jest już zatem znane.


Moje ukochane kredki akwarelowe i bezmyślne kolorowanie wcześniejszego długopisowego gryzmołka. 

29 lipca 2015

Lucy Snowe.

“Life is so constructed that an event does not, cannot, will not, match the expectation.” :)


Dość prędka rysowanko- kolorowanka.

25 lipca 2015

Blubranie.

Potwory bywają różne, prawda? Te czające się pod łóżkiem, te za ścianą; zostawiające ślady na ciele, w sercu, na umyśle; te prawdziwe i te zmyślone- przez innych albo przez samych siebie. Są potwory, które są prawdziwymi potworami. I są takie, które tak się tylko nazywają. Te drugie ścigają nas a my uciekamy  przez mrok i deszcz w popłochu, aż do momentu, w którym okazuje się, że dotarliśmy w miejsce nieznane, nieco przerażające, nieco dziwne, ale przynoszące trudny do zdefiniowania spokój. A wtedy potwór układa się nam na kolanach i zaczyna mruczeć. 


Akwarele. Tylko tyle :) Witajcie, brudne paznokcie.

19 lipca 2015

Drzewa, drzewa, drzewa.

Drzewa to wspaniały motyw na bazgrolenie. Tutaj gałąź, tam listek, tutaj jeszcze kilka rozrastających się rosochatych pędów, a tu może kolejna gałąź, plącząca się z wizją kolejnego drzewa... W nieskończoność. Bo w gruncie rzeczy przypominają trochę gwiazdy, czasami tworzą konstelacje, czasami są samotne i potężne jak Słońce, a czasami grupują się w niesamowitą i ogromną zupę, jaką stworzyć może tylko natura. ;)

Miałam ochotę pobazgrolić i nie myśleć o poprawności. Po prostu mazać i znęcać się nad logiką. Wygrzewać się w nimbie nicniemuszenia.


Bardziej jednakże podoba mi się rezultat zabawy z odwracaniem kolorów. W gruncie rzeczy psychodeliczność i lasy mają jakiś wspólny mianownik, który tkwi gdzieś w mojej głowie, jednak nie potrafię go do końca sformułować. Po prostu: "dziewczynko, wejdź tam i rozpraw się z normalnością raz a dobrze"


Dla ciekawych. Akwarele, ołówki i Zacny Program Komputerowy.

1 lipca 2015

Tak samo, inaczej.

Lipiec rozpoczął się od dzielenia dnia na 10 sekundowe odstępy. Czerwiec skończył się na mieszaniu kolorów. Wróciłam do szkicu z połowy miesiąca, by zapełnić jego pustkę. :)


16 czerwca 2015

W górę.

And the air was full
Of various storms and saints
Praying in the street


Nieskomplikowana graficzna kolorowanka szkicu wykonanego wczorajszego wieczoru. W przygotowaniu do dalszego kolorowania- tym razem prawdopodobnie za pomocą akwareli. W najbliższym czasie można się zatem spodziewać kolejnej wersji, mam na nią trochę inny pomysł :)


Nie liczę już gwiazd na niebie. Zaklinam za to storczyka na oknie i muskam brzeg przyjacielskiego kubka z sokiem, owijając się w chropowatą rzeczywistość. Cicho przechodzę przez przejścia dla pieszych. 

A w tym tygodniu poplamię ręce farbą a siebie samą każdym oddechem 

8 czerwca 2015

2 czerwca 2015

Brudzę sobie ręce

Brudzę sobie ręce. Dosłownie! Zapomniałam jaki potencjał syfu posiadają kredki akwarelowe. I jaki potencjał odprężenia i relaksu otwierają w mojej duszności.

Dzisiaj na tapetę wzięłam TARDIS. Kto nie wie o co chodzi, może sobie wygooglować. Szkic czekał na kolorowanie od jakiegoś czasu, ale ćśśśś.


Niestety w trakcie trochę się porozlewało, trochę porozmazywało a trochę rozpłynęło... Co nie zmienia faktu, że jestem zadowolona z powrotu do wąchania moich kochanych drewienek. :)





14 maja 2015


Dużo papieru, dużo tuszu, dużo długopisów. Marnuję potencjał słów i porannych opowieści, decydując się na linie, kreski i nawarstwiające się w niezdefiniowanej otchłani kropki. Wyceniam tę swoją decyzję na krótkie przemyślenie, któremu prędko ukręcam główkę, wrzucając do pojemnika na niepotrzebne rzeczy. :) 

Pudełko z kolorami jest otwarte, czasami są one jednak zbyt oczywiste, dlatego dedykuję je na pewien fanart, który już istnieje w swojej czarno-białej wersji i wymaga jedynie dopieszczenia. 





26 kwietnia 2015

Bezgwiezdnie.

Odcinek sponsorowany między przez Ten Utwór, nieśmiałe kaczki nad wodą, słońce, wszystkie kosze na śmieci na tym świecie i przez brak pewności w cokolwiek- trochę przerażający a trochę cudowny.

Słowa przestają się coraz bardziej liczyć. Nie potrafię albo nie chcę malowniczo opisywać czegokolwiek związanego z genezą rysunków i grafik. Może kiedyś powrócę do tego, ale jak na razie odchodzę w stronę prostoty. Nie muszę nic sobie udowadniać, budować wież. Za to lubię podpalać. :)

Dwie wersje! Pierwsza jest oryginałem, na którym postanowiłam poćwiczyć stosowanie czerni i bieli. Po co ja to piszę. A druga? Druga jest nieco chamsko efekciarska. Ale czasami chamskie efekciarstwo to właśnie to, czego się w tym momencie potrzebuje, cóż.





How big, how blue, how beautiful.