22 lutego 2017
Xenia
Druga córka Ewy, której zostało nadane symboliczne imię Xenia. Żyła ona nad Donem, 20 tysięcy lat po Ursuli, którą przedstawiałam poprzednio. Xenia wiodła wraz ze współplemieńcami życie wędrowców, podążając z miejsca na miejsce-tam, gdzie powiodły lepsze warunki i obfitość zwierzyny. Jej surowym życiem zapewne rządziły nieprzewidywalność i przypadek- mimo wszystko wyobrażam sobie ją jako osobę przyjazną i pełną uroku:
18 lutego 2017
Ursula.
Zdarzyło mi się mieć okazję, by stworzyć portrety siedmiu matek Europy (zwanych tez siedmioma córkami Ewy). Zainteresowanych, kim te kobiety były zachęcam do zapoznania się z rewolucyjnym odkryciem profesora Bryana Sykesa, jednego z najsławniejszych antropologów na świecie. Lecz, w ogromnym skrócie: dzięki jego badaniom DNA na światło dzienne wyszło, że zdecydowana większość europejczyków jest potomkami li i jedynie siedmiu kobiet żyjących od 45 tys lat do 8 tys lat temu . Nadał im on symboliczne imiona, a dzięki wiedzy kiedy i gdzie mniej więcej żyły, można domyślać się jak wyglądało ich życie i jak mogły wyglądać. Najpierw podjęłam się narysowania Ursuli, która żyła najdawniej, ok 40 tys lat temu, na terenie obecnej Grecji.
Dziewczę żyło w czasach, gdy było zimno. Bardzo zimno.
Dziewczę żyło w czasach, gdy było zimno. Bardzo zimno.
12 stycznia 2017
Pełnia.
Styczeń: zastanawiam się.
Stwierdzam, że w tym miesiącu zaplanuję wyzwania, które rozwiną mnie pod względem tematyki i techniki. Poniższy rysunek jest wbrew pozorom pierwszym z wyzwań a to z prostego powodu- postanawiam poświęcać więcej czasu na jedną pracę, oglądać ją przez parę dni, dopracowywać i poprawiać, a nie, jak to było dotychczas, rzucać się w szale i kończyć wszystko szybko w jeden wieczór, zainspirowana albo otumaniona jakimś wydarzeniem, muzyką albo promieniem słońca.
Technika to akwarele oraz kredki akwarelowe, czyli ostatnio mój stały zestaw, który kocham, kocham, kocham. Skupiłam się bardziej na kolorach, mniej nad anatomią (wiem, że będę nad tym pracowała :) ), zależało mi na lekko dusznym i przenikliwym nastroju.
Dzisiaj pełnia.
1 stycznia 2017
Szlakiem zimowym.
Pierwszy dzień roku- czytam, to co zapisałam, analizuję, rysuję, poprawiam, podkreślam. Jestem na szlaku.
Namalowałam ten rysunek nowymi akwarelami, które mają te zaletę, że nie są przeterminowane i nie wysychają już w momencie nakładania na papier. Szczegóły dodałam kredkami akwarelowymi.
Lubię Nowy Rok, czysto symboliczny dzień , który pozwala na mniejsze lub większe posprzątanie (albo nawet jedynie omiecenie wzrokiem) tego, co się zdarzyło i umożliwia rozrysowanie wewnętrznej mapki tego, gdzie jesteśmy i co dalej będzie się dziać (przynajmniej w planach). Droga bywa skomplikowana i niepewna, przez zamiecie i mgły nie widać tego, co przed nami; zdarzają się nieoczekiwane przeszkody, które można ominąć albo się zmierzyć; spotykamy wróżki o drapieżnych szponach, demony o woskowych sercach, potężne moce, które dziurawią i krzywią zbroje. Ale dążymy do tego, by iść dalej, prawda? Bo mimo wszystko jest też ciepły blask słońca, delikatne płatki czerwonych kwiatów, zabawnie skaczące wróble, płatki śniegu roztapiające się na ciepłej skórze; są szczere uśmiechy i szczere słowa; jest smak czekolady z malinami, zapach tuż po deszczu; jest cały katalog magicznych rzeczy, które właśnie dlatego są magiczne, bo wyzwalają niewidzialne uczucia i emocje. Uczucia i emocje, które są Twoją potężną siłą. Więc łap gwiazdkę, osobo, która to czyta, i powodzenia w dalszej drodze!
Namalowałam ten rysunek nowymi akwarelami, które mają te zaletę, że nie są przeterminowane i nie wysychają już w momencie nakładania na papier. Szczegóły dodałam kredkami akwarelowymi.
Lubię Nowy Rok, czysto symboliczny dzień , który pozwala na mniejsze lub większe posprzątanie (albo nawet jedynie omiecenie wzrokiem) tego, co się zdarzyło i umożliwia rozrysowanie wewnętrznej mapki tego, gdzie jesteśmy i co dalej będzie się dziać (przynajmniej w planach). Droga bywa skomplikowana i niepewna, przez zamiecie i mgły nie widać tego, co przed nami; zdarzają się nieoczekiwane przeszkody, które można ominąć albo się zmierzyć; spotykamy wróżki o drapieżnych szponach, demony o woskowych sercach, potężne moce, które dziurawią i krzywią zbroje. Ale dążymy do tego, by iść dalej, prawda? Bo mimo wszystko jest też ciepły blask słońca, delikatne płatki czerwonych kwiatów, zabawnie skaczące wróble, płatki śniegu roztapiające się na ciepłej skórze; są szczere uśmiechy i szczere słowa; jest smak czekolady z malinami, zapach tuż po deszczu; jest cały katalog magicznych rzeczy, które właśnie dlatego są magiczne, bo wyzwalają niewidzialne uczucia i emocje. Uczucia i emocje, które są Twoją potężną siłą. Więc łap gwiazdkę, osobo, która to czyta, i powodzenia w dalszej drodze!
22 grudnia 2016
Mała rozbójniczka
Mile spędzony sobotni wieczór. Coraz bardziej lubię akwarele, okazują się niezwykle wdzięczne, szczególnie, gdy nie mam do nich zbyt wielkich oczekiwań.
Inspiracja baśnią Andersena, "Królową Śniegu", ale tylko troszkę, ociupinkę. Miałam chęć na czerwień, kwiaty i odrobinkę magii, tej ciepłej i niezauważalnej.
11 grudnia 2016
Biała opowieść
Czekając na śnieg, czekając na przykrycie tego, co odżyje dopiero za parę miesięcy, mały zimowy rysuneczek. Akwarele oraz kredki akwarelowe.
22 listopada 2016
Portret fantazyjny
The moth don't care if the flame is real
'Cause flame and moth got a sweetheart deal
And nothing fuels a good flirtation
Like need and anger and desperation
No, the moth don't care if the flame is real
No, the moth don't care if the flame is real
19 listopada 2016
Cudzoziemcy
Wysuwam się z bańki bezpieczeństwa i rysuję męskie rysy. Ku mojej uldze, mimo, że ostatnio tworzyłam dziesiątki, ba, setki dziewczęcych buź i licek, nie wyszły one bardzo tragicznie. Czasami warto wyjść ze strefy komfortu.
Pan jest kompletnie obcy, zarówno wśród zielonych listków wiosennych, wśród małych nieskalanych myślą żuczków... jak i obcy w miejskiej zawierusze, świetle jej zimnych neonów i nieustannym szmerze, płynącemu jak krew w obwodzie ulic.
Niektórzy są cudzoziemcami, nieistotne, gdzie postawią stopę. Niektórzy dom znajdują po długiej wędrówce, niektórzy dom znajdują pod własną skórą, z biciu własnego serca, w iskrzeniu własnych myśli. Niektórzy znajdują ojczyznę w krainie stworzonej z plątaniny własnych wspomnień, przeżyć, doświadczeń.
Akwarele na bardzo miłym papierze płóciennym.
Pan jest kompletnie obcy, zarówno wśród zielonych listków wiosennych, wśród małych nieskalanych myślą żuczków... jak i obcy w miejskiej zawierusze, świetle jej zimnych neonów i nieustannym szmerze, płynącemu jak krew w obwodzie ulic.
Niektórzy są cudzoziemcami, nieistotne, gdzie postawią stopę. Niektórzy dom znajdują po długiej wędrówce, niektórzy dom znajdują pod własną skórą, z biciu własnego serca, w iskrzeniu własnych myśli. Niektórzy znajdują ojczyznę w krainie stworzonej z plątaniny własnych wspomnień, przeżyć, doświadczeń.
Akwarele na bardzo miłym papierze płóciennym.
14 listopada 2016
Przezroczystości.
Akwarele, kredki akwarelowe.
A ponadto: tracę zaufanie. Przechodzę fazę pastelowych barw na papierze. Ponownie kocham zimno i niebieskie powietrze, kieruję myśli ku pączkowi kwiatu, obozuję na czerni i w czerni.
Obserwuję przenikanie i zanikanie.
A ponadto: tracę zaufanie. Przechodzę fazę pastelowych barw na papierze. Ponownie kocham zimno i niebieskie powietrze, kieruję myśli ku pączkowi kwiatu, obozuję na czerni i w czerni.
Obserwuję przenikanie i zanikanie.
24 października 2016
Senność w kosmosie
Wokół ostatnio tyle ciemności, szarości i wilgoci, wszystko pokryte odrętwieniem i warstwą kurzu... Dlatego dla równowagi wizja pastelowego snu pośród gwiazd i komet.
Orbitowanie z zamkniętymi oczyma, pozwolenie, by cząsteczki wszechświata zabrały nas gdzie kosmiczny wiatr poniesie- czy to dobry pomysł?
Akrylowe farby wróciły do łask- choć tak naprawdę nigdy ma sympatia ich nie opuściła zupełnie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)









